środa, 5 grudnia 2012
Rozdział 2
PIERWSZE WRAŻENIE
- Sa... Sasuke-kun.. - wyszeptała a obraz przed jej oczyma powoli zaczął tracić ostrość.
Dziewczyna zachwiała się niebezpiecznie , lecz nim ktokolwiek zdążył choćby drgnąć była już podtrzymywana przez starszego Uchihe. Spojrzała na niego z przerażeniem w swoich zielonych oczach i znieruchomiała. Itachi kompletnie nic nie robiąc sobie z jej zachowania podprowadził ją do krzesła znajdującego się w gabinecie Tsunade.
- Wszystko w porządku? - zapytał z troską w głosie trzymając ją za rękę.
- Pu..Puść mnie..- wyjąkała przerażona.
- Ahh przepraszam - zreflektował się czarnooki
- Rozumiem nie często jest się ratowanym przed upadkiem przez zabójcę i kryminalistę - zaśmiał się by po chwili dalej kontynuować swoją "przemowę".
- Doskonale rozumiem twoje zdziwienie obecnością moją jak i Sasuke - mówiąc to wskazał na swojego młodszego brata który niezauważalnie przesunął się bliżej Sakury.
- Sakura - wtrącił się młodszy z Uchiha nieudolnie maskując drżenie w swoim głosie.
- Zaraz ci z Naruto wszystko wyjaśnimy.. - zerknął błagalnym wzrokiem na blondyna. Dziewczyna wciąż siedziała nieruchomo wodząc wzrokiem od Itachiego do Sasuke.
- Na mnie nie licz Sasuke - zaśmiał się Uzumaki.
- Niby dlaczego młotku? - zapytał oburzony Uchiha.
- Sam sobie tego piwa nawarzyłeś to teraz musisz je wypić - mruknął niebieskooki.
- No Sasuke on ma rację - wtrącił Itachi.
- Nie zostawia się takiej ładnej dziewczyny na ponad cztery lata a potem wraca jak gdyby nigdy nic. - mrugnął w kierunku Sakury która jakby nagle oprzytomniała wstała z krzesła i stanęła twarzą w twarz z młodszym Uchihą by po chwili wymierzyć mu siarczystego policzka.
Chłopak kompletnie się tego nie spodziewał , Sakura jaką znał jak nic rzuciła by mu się na szyje i zaczęła płakać. Nim zdążył w jakikolwiek sposób zareagować na ten przejaw agresji z jej strony różowo-włosa kunoichi wyminęła go i wyszła z pomieszczenia jedyne co było mu dane od niej usłyszeć to "To za to jak pokiereszowałeś Naruto gdy próbował ci pomóc" zaraz po tych słowach drzwi zatrzasnęły się z głośnym hukiem. A Sasuke stał na środku gabinetu z całym czerwonym policzkiem i zszokowaną miną.
- haha już ją lubię - zaśmiał się Itachi.
- Zamknij się! - warknął młodszy z Uchiha budząc się z letargu. Brat tylko uśmiechnął się drwiąco na jego słowa.
- To ja lepiej za nią pójdę i wszystko jej wytłumaczę nim naśle na was całe AMBU. - mruknął Naruto i wybiegł z gabinetu w celu dogonienia Sakury.
- No cóż.. - zabrała głos Tsunade - Nie powiem żebym się tego po niej spodziewała , ostro jej podpadłeś Sasuke.
- Wiem.. - mruknął zdołowany czarnooki.
- Głowa do góry brachu! Nie będzie się przecież gniewać w nieskończoność! - próbował go pocieszyć Itachi.
- Myślę że powinieneś dać jej trochę czasu , Naruto wszystko jej wytłumaczy , poukłada to sobie wszystko w głowie a wtedy ją ładnie przeprosisz. - zaśmiał się na zakończenie.
- Że niby ja mam ją przeprosić? Niby za co? - zakpił Sasuke
- Lepiej już chodźmy , trzeba ogarnąć nasz stary dom. - warknął i wyciągnął brata za rękę z gabinetu.
- Tylko na razie nie rzucajcie się nikomu w oczy! - zawołała za nimi Tsunade.
Dwójka sanninów została sama w gabinecie.
- Haha są niemożliwi nie uważasz? - zapytał rozbawiony Jiraya.
- W życiu bym nie pomyślała że Itachi Uchiha to taki pogodny facet. - powiedziała.
- Jak ich lepiej poznasz zauważysz że z ich dwójki to Sasuke stara się robić za starszego brata - zaśmiał się Jiraya.
- Naprawdę? No trudno skoro zostają będę miała dużo czasu by ich lepiej poznać. - odpowiedziała.
- To ja już będę leciał Tsunade - westchnął sannin.
- Możesz po drodze poprosić do mnie Shizune? W końcu musimy zwołać wszystkich i ogłosić co się wydarzyło. - zapytała.
- Jasne , Yo Tsunade! - zawołał , wychodząc nie omieszkał jeszcze raz spojrzeć na piersi sanninki , na swoje szczęście zdążył zniknąć za drzwiami zanim ta rzuciła w niego jedną z ciężkich figurek które stały na jej biurku.
W tym samym czasie Naruto dogonił swoją przyjaciółkę. I wyjaśnił jej jak to się wszystko stało.
- Sakura-chan , rozumiem że cię zranił.. ale może nie trzeba było od razu go bić..? - zapytał Uzumaki naprężając wszystkie mięśnie aby w razie czego zdołać uniknąć ciosu kunoichi. Lecz nic takiego się nie stało.
- Należało mu się - powiedziała z uśmiechem na twarzy Sakura.
- No ale co teraz..? - zapytał niepewnie blondyn.
- Jak to co? Dostał już nauczkę więc wszystko może wrócić do normy. - odpowiedziała różowo-włosa.
- Czyli znów wszyscy możemy być przyjaciółmi? - zaśmiał się Uzumaki.
- Tak. wszyscy znów możemy być przyjaciółmi. - podkreśliła ostatnie słowo.
- Sa.. Sakura-chan..Mogę cię o coś spytać? - zaczął niebieskooki.
- Pytaj o co chcesz - odpowiedziała hardo.
- Już go nie kochasz? - choć nie padło imię Sasuke , wiedziała że to o niego mu chodzi.
- Nie. Już nie. Tyle że to nie znaczy że no wiesz.. - nie dokończyła.
- Że pokochasz mnie? - uśmiechnął się
- spokojnie Sakura-chan przez te 4 lata zrozumiałem że cię kocham , ale bardziej jak siostrę niż jak kobietę. - zaśmiał się.
- Naruto..
- Tak? - zapytał
- Naprawdę dorosłeś - mówiąc to uśmiechnęła się szeroko a blondyn odwzajemnił jej uśmiech by po chwili razem ruszyć na główny plac Konohagakure gdzie już od kilku minut Hokage tłumaczyła wszystkim okoliczności powrotu braci Uchiha. Gdy dotarli na miejsce Tsunade kończyła już opowiadać całą historie , dlatego skierowali się w stronę dostrzeżonej przez nich grupy przyjaciół.
- Hej wszystkim! - zawołał Uzumaki.
-NARUTO! - krzyknęli wszyscy na raz.
- Jak fajnie że wróciłeś! - krzyczał Lee.
- Na..Naruto-kun - szepnęła Hinata lecz przerwała jej Ino
- Ale się zmieniłeś! - krzyknęła blondynka
- i jak wyładniałeś! - zachwycała się TenTen.
Przekrzykiwali się tak jeszcze chwilę jeden przez drugiego.By w końcu po paru minutach oddać głos blondynowi.
- Fajnie znów was widzieć! Też się strasznie zmieniliście. - powiedział.
- To strasznie kłopotliwe ale może powiedział byś nam coś więcej na temat tego jak udało ci się zaciągnąć Sasuke do Konohy? - zapytał Shikamaru.
- No właśnie i skąd wytrzasnąłeś tego Itachiego? Przecież on był w akatsuki... Jak można było wpuścić kogoś takiego do wioski.. - wtrącił Kiba.
Uzumaki już miał zabrać głos w obronie starszego z braci Uchiha gdy niespodziewanie do rozmowy wtrąciła się Sakura.
- Dajcie spokój , Itachi nie jest taki zły. Co prawda nie znam go ale z tego co miałam okazję zauważyć to naprawdę miły i zabawny facet. - powiedziała a wszyscy poza Naruto spojrzeli na nią jak by spadła z księżyca , jedynie Uzumaki był zdziwiony że zdążyła polubić Itachiego podczas tego krótkiego wydarzenia w gabinecie Hokage na tyle aby bronić go przed innymi. Mimo tego co powiedziała Sakura zabrał głos.
- Itachi to naprawdę świetny facet zresztą sami się przekonacie na imprezie. - zaśmiał się.
- Jakiej imprezie? - zapytał Neji.
- Tylko żeby był dobry bufet - wtrącił się Chouji.
- Itachi wymyślił że zorganizuję imprezę niby dla Sasuke , aby mógł się znów zaaklimatyzować w naszej grupie.. ale myślę że chce was po prostu poznać - zaśmiał się Uzumaki
- Gdy podróżowaliśmy razem dużo mu o was opowiadałem a on stwierdził że chciał by was wszystkich poznać.
- No w to , to już nie uwierzę , Itachi Uchiha były członek akatuski , ten który wymordował swój klan imprezowiczem? - zadrwiła Ino.
- Ino nie powinnaś oceniać po przeszłości - wtrąciła cicho Hinata.
- Dokładnie Hinata dobrze mówi - zabrał głos Shino.
- Ehh dajcie już Itachiemu spokój , lepiej mi powiedzcie co się działo w wiosce gdy mnie nie było - powiedział niebieskooki.
Wszyscy po kolei zaczęli opowiadać mu o ty jak spędzali czas gdy on był w podróży , potem to on opowiedział im całą historie ze swojej wyprawy i ujawnił więcej szczegółów na temat powrotu braci Uchiha.
Rozmawiali tak bardzo długo gdy naglę młody nara podniósł lekko głos dając do zrozumienia że zwraca się do wszystkich.
- To strasznie kłopotliwe , ale widać nikt poza mną nie zwraca na to uwagi..- zaczął Shikamaru -
ale wszyscy już się rozeszli i robi się już ciemno.. chyba wypadało by wrócić do swoich domów. - mruknął.
- Racja , rodzice mnie zabiją jak zaraz nie wrócę do domu - powiedziała Ino.
- Okey to jeszcze tylko jedno pytanie - odezwał się Uzumaki , a wszyscy skierowali na niego swoje spojrzenie.
- Wiecie gdzie znajduje się ta największa rezydencja klanu Uchiha? - kiwnęli głowami na znak że znają jej lokalizację.
- No więc jutro o 18 w tej rezydencji będzie ta impreza.. Macie przyjść wszyscy! - zmroził ich wzrokiem.
- Jakie to kłopotliwe.. - westchnął Shikamaru
- O boże w co ja się ubiorę?! - lamentowała Ino na zmianę z TenTen.
- Dziewczyny o strój będziecie się martwić jutro - wtrącił Kiba.
- Dokładnie najlepiej to już idźcie do domu przejrzeć szafy - powiedział młody Nara niby to z troską , chociaż i tak każdy wiedział że chcę on po prostu już iść do domu.
- To zobaczenia jutro u Sasuke i Itachiego! - zawołał na odchodne Naruto i pobiegł w stronę swojego domu z uśmiechem na ustach i świadomością że jego przyjaciele wcale tak bardzo się nie zmienili przez te cztery lata.
*********************************************************************
Ten rozdział wyszedł mi chyba choć odrobinę dłuższy niż poprzedni.. wiem że na razie nic się nie dzieję a sama notka nie zachwyca ale musicie uzbroić się w cierpliwość :) Gomene za wszelkie błędy nie miałam za dużo czasu aby je posprawdzać.
Proszę was bardzo o komentarze bo chciała bym widzieć co robię dobrze a co źle. Wszelkie sugestie co do pisania mile widziane.
Shinuchan.
poniedziałek, 3 grudnia 2012
Rozdział 1
NOWY POCZĄTEK
Konohagakure , wczesny ranek , puste ulice cała wioska pogrążona jest we śnie , mijają cztery lata od wyprawy na trening przez Uzumakiego Naruto.
- Kotetsu , Izumo! Wrócili już może? - Zapytała z nadzieją w głosie różowowłosa kunoichi.
- Jeszcze nie , musisz się uzbroić w cierpliwość Sakura , jest dopiero 6 rano.. - odpowiedział zaspany chuunin.
- Wiem ale nie mogę się już doczekać.. nie wierzę że to mówię ale wioska jest strasznie pustym miejscem bez tego głupka.. - mówiąc to usiadła na ławce obok budki strażniczej ziewając głośno a Kotetsu i Izumo patrzyli na nią jak by postradała zmysły.
-Sakura bez przesady , nie musisz tu siedzieć i czekać.. napewno cię powiadomimy gdy wrócą , idź do domu i prześpij się jeszcze trochę.. - doradził chuunin.
- <ziew> Ehh chyba masz racje Kotetsu. Strasznie chce mi się spać.. Tylko dajcie mi znać jak się pojawią!
- Jasne , jasne a teraz już idź dobijają nas te twoje wory pod oczami - zaśmiał się cicho Izumo , kunoichi ruszyła w drogę powrotną do domu.
Chwilę po tym jak zniknęła w jednej z bocznych uliczek na horyzoncie zamajaczyły cztery postacie zmierzające dość żwawym krokiem w stronę bramy , dwóch z nich miało zarzucone na głowę kaptury natomiast dwójka idąca lekko przed nimi była ubrana dość zwyczajnie.
Blond włosy chłopak z opaską Konohy na czole ubrany był w czarną bluzę z pomarańczowym wirem na plecach oraz czarne dość luźne spodnie , idący koło niego mężczyzna ubrany był w zielono-czerwone szaty , a jego długie białe włosy przypominały kolce , wszyscy przybysze mieli na sobie popularne wśród shinobi buty i byli podobnego wzrostu.Gdy dotarli do bramy pierwszy głos zabrał blondyn:
-Yo Kotetsu , Izumo! - powiedział a na twarzach chuuninów widniało zdziwienie.
-Kim jesteś i skąd znasz nasze imiona? - Zapytali zbliżając jednocześnie swoje dłonie do kabury z kunaiami.
-Ej! ej spokojnie , Naruto nie poznajecie? - wtrącił się białowłosy. Dopiero teraz zwrócili na niego uwagę.
-Jiraya senpai?! - krzyknęli jednocześnie .
- Hehe , jak mogliście nie poznać starego kolegi! - zaśmiał się Uzumaki.
- Gomene Naruto ale strasznie się zmieniłeś - powiedział Izumo.
- No dokładnie , poza tym spodziewaliśmy się tylko waszej dwójki , kim są ci za wami? - zapytał Kotetsu wskazując na zakapturzonych przybyszów.
- Aaa.. to są.. eee.. jak by to wam.. - zaczął się jąkać Naruto.
- Oni są z nami , musimy się pilnie zobaczyć z Tsunade - wtrącił Jiraya.
- W takim razie nie będziemy was zatrzymywać - powiedzieli chuunini a Naruto wraz z resztą udali się do Tsunade.
Gdy dotarli do siedziby Hokage sannin delikatnie zapukał w drzwi do gabinetu ślimaczej księżniczki , po chwili usłyszeli charakterystyczne "Wejść!" , Tsunade stała odwrócona do nich tyłem wpatrując się w okno.
- O co chodzi? - zapytała nie patrząc na nich.
- To tak witasz starych przyjaciół Tsunade obaachan? - powiedział blondyn uśmiechając się łobuzersko.
- Na.. Naruto? To ty? - zapytała zszokowana przyglądając się młodzieńcowi.
- A kto inny babuniu? - powiedział niebieskooki uśmiechając się jeszcze szerzej.
- Yo Tsunade! Dawno się żeśmy nie widzieli. - odezwał się Jiraya szczerząc zęby oraz zerkając na biust sanninki.
- Jiraya! Mówisz do mnie czy do moich.. -zaczęła gniewnie lecz nie dokończyła gdyż odezwał się jeden z zakapturzonych mężczyzn.
- Witaj czcigodna Hokage - mówiąc to przyklęknął na kolano by po chwili pociągnąć swojego towarzysza za rękę zmuszając go jednocześnie do wykonania tej samej czynności.
- Naruto , Jiraya mogę wiedzieć kim oni są? -spytała zaciekawionym głosem Tsunade.
- To może ja przedstawię - zaśmiał się Uzumaki , co jeszcze bardziej zdezorientowało piątą.
Blondyn jak gdyby od niechcenia wskazał na mężczyznę który poprzednio zabrał głos.
- To jest Itachi Uchiha. A to Sasuke Uchiha - mówiąc to przeniósł wzrok na drugiego z nich. Obaj przybysze zdjęli kaptury a na twarzy Tsunade pojawiał się coraz większy szok który po chwili zmienił się w gniew.
- JIRAYA! Masz mi natychmiast wytłumaczyć co tu się dzieje! Ruszasz z Naruto na trening a wracasz z zabójcą i z kryminalistą?! - na te słowa Sasuke i Itachi zrobili smutne miny i zaczęli wpatrywać się w podłogę.
- Tsunade spokojnie zaraz ci wszystko wyjaśnimy - powiedział sannin.
- Sensei , myślę że najprościej by było gdyby Itachi pokazał jej wszystko tak jak nam.. - wtrącił Naruto.
- Hokage sama pozwolisz że wszystko ci pokarze w moim jutsu przekazu wspomnień? - zapytał niepewnie , podnosząc swój wzrok z podłogi.
- Ehh.. chyba nie mam wyboru.. może przynajmniej dowiem się co tu się u licha dzieje. - mruknęła a chwile po tym Itachi złożył pieczęcie i "pokazał" jej całą prawdę o masakrze klanu Uchiha , to jak spotkał pół roku temu Naruto i Jiraye , to jak Uzumaki przekonał go do wyjawienia bratu prawdy, jak pomogli mu odnaleźć Sasuke i wyjaśnić mu całą sytuację oraz to jak młodszy Uchiha opisał im swoją ucieczkę od Orochimaru. Itachi przerwał technikę a Tsunade stała chwile nieruchomo by po paru sekundach zabrać głos.
-Trzeba będzie powiadomić wszystkich shinobi i mieszkańców wioski.. i wycofać list gończy za Itachim i Sasuke. - przerwała aby wziąć głębszy oddech.
- Jak mniemam ty Itachi jak i Sasuke chcieli byście znów być shinobi konohy? - Zapytała.
- Było by miło.. - mruknął milczący do tej pory Sasuke , Itachi tylko mu przytaknął.
- W takim razie Sasuke Uchiha , przywracam ci rangę genina a tobie Itachi jako że nie mogę cię przyjąć z powrotem do AMBU daje range chuunina , oto wasze opaski. - powiedziała wyciagając z szuflady dwie opaski z symbolem liścia. Obaj bracia wzięli je od niej , Sasuke zawiązał swoją na czole natomiast Itachi przewiązał własną przez lewe ramie. Tsunade kontynuowała swój "monolog":
- Wiem że zapewne posiadacie umiejętności wyższe niż wskazują na to wasze obecne rangi , ale nie mogę was awansować bez egzaminu.. Najbliższy egzamin na chuunina odbędzie się za dwa tygodnie więc powinniście wziąć w nim udział , zarówno Sasuke jak i ty Naruto. - mówiąc to intensywnie wpatrywała się w blondyna.
- Myślę że macie spore szanse na awans , co do ciebie Itachi.. uważam że w ciągu tego tygodnia uda mi się dogadać z rada Jonninów co do egzaminu dla ciebie , tylko starajcie się nie rzucać za bardzo w oczy. Za pół godziny ogłoszę ponowne przyjęcie was do naszej społeczności shinobi oraz wyjaśnię wszystko mieszkańcom. Na razie możecie odejść.
W tym samym czasie do drzwi Sakury dobijał się Konohamaru.
-Sakura-chan! WRÓCILI! - darł się uderzając w drzwi , stał tak i pukał jeszcze parę minut gdy nagle drzwi otworzyły się z hukiem a z domu wybiegła różowo-włosa kunoichi.
- Konohamaru gdzie oni są ? - Zapytała cała podekscytowana.
- Poszli do babuni Tsunade! - odpowiedział
- Dziękuję Konohamaru! - zawołała i puściła się biegiem w stronę budynku administracyjnego , biegła ile sił w nogach , w niecałe pięć minut była już pod drzwiami gabinetu Hokage z zamiarem zapukania w nie , gdy nagle usłyszała ciche skrzypnięcie drzwi się otworzyły a jej oczom ukazał się wysoki niebieskooki blondyn.
-NARUTO! - krzyknęła i rzuciła mu się na szyję.
- Hey Sakura-chan - odpowiedział z uśmiechem i odwzajemnił uścisk. Gdy w końcu go puściła zobaczyła resztę osób znajdujących się w gabinecie piątej , a wśród nich jego , wszędzie poznała by te spojrzenie.
-Sa... Sasuke-kun.. - wyszeptała a obraz przed jej oczyma powoli zaczął tracić ostrość.
**********************************************************************
Gomen nasai za wszelkie błędy i długość ale pisałam i wymyślałam to na szybko i na bierząco gdyż mam ograniczony dostęp do komputera..
I nie to nie bedzie SasuSaku ani NaruSaku :P
I tak wiem że Naruto miał z Jiraya wyruszyć na 3 a nie 4 lata ale było mi to potrzebne do dalszej fabuły więc jest 4 xD
#Shinuchan
Konohagakure , wczesny ranek , puste ulice cała wioska pogrążona jest we śnie , mijają cztery lata od wyprawy na trening przez Uzumakiego Naruto.
- Kotetsu , Izumo! Wrócili już może? - Zapytała z nadzieją w głosie różowowłosa kunoichi.
- Jeszcze nie , musisz się uzbroić w cierpliwość Sakura , jest dopiero 6 rano.. - odpowiedział zaspany chuunin.
- Wiem ale nie mogę się już doczekać.. nie wierzę że to mówię ale wioska jest strasznie pustym miejscem bez tego głupka.. - mówiąc to usiadła na ławce obok budki strażniczej ziewając głośno a Kotetsu i Izumo patrzyli na nią jak by postradała zmysły.
-Sakura bez przesady , nie musisz tu siedzieć i czekać.. napewno cię powiadomimy gdy wrócą , idź do domu i prześpij się jeszcze trochę.. - doradził chuunin.
- <ziew> Ehh chyba masz racje Kotetsu. Strasznie chce mi się spać.. Tylko dajcie mi znać jak się pojawią!
- Jasne , jasne a teraz już idź dobijają nas te twoje wory pod oczami - zaśmiał się cicho Izumo , kunoichi ruszyła w drogę powrotną do domu.
Chwilę po tym jak zniknęła w jednej z bocznych uliczek na horyzoncie zamajaczyły cztery postacie zmierzające dość żwawym krokiem w stronę bramy , dwóch z nich miało zarzucone na głowę kaptury natomiast dwójka idąca lekko przed nimi była ubrana dość zwyczajnie.
Blond włosy chłopak z opaską Konohy na czole ubrany był w czarną bluzę z pomarańczowym wirem na plecach oraz czarne dość luźne spodnie , idący koło niego mężczyzna ubrany był w zielono-czerwone szaty , a jego długie białe włosy przypominały kolce , wszyscy przybysze mieli na sobie popularne wśród shinobi buty i byli podobnego wzrostu.Gdy dotarli do bramy pierwszy głos zabrał blondyn:
-Yo Kotetsu , Izumo! - powiedział a na twarzach chuuninów widniało zdziwienie.
-Kim jesteś i skąd znasz nasze imiona? - Zapytali zbliżając jednocześnie swoje dłonie do kabury z kunaiami.
-Ej! ej spokojnie , Naruto nie poznajecie? - wtrącił się białowłosy. Dopiero teraz zwrócili na niego uwagę.
-Jiraya senpai?! - krzyknęli jednocześnie .
- Hehe , jak mogliście nie poznać starego kolegi! - zaśmiał się Uzumaki.
- Gomene Naruto ale strasznie się zmieniłeś - powiedział Izumo.
- No dokładnie , poza tym spodziewaliśmy się tylko waszej dwójki , kim są ci za wami? - zapytał Kotetsu wskazując na zakapturzonych przybyszów.
- Aaa.. to są.. eee.. jak by to wam.. - zaczął się jąkać Naruto.
- Oni są z nami , musimy się pilnie zobaczyć z Tsunade - wtrącił Jiraya.
- W takim razie nie będziemy was zatrzymywać - powiedzieli chuunini a Naruto wraz z resztą udali się do Tsunade.
Gdy dotarli do siedziby Hokage sannin delikatnie zapukał w drzwi do gabinetu ślimaczej księżniczki , po chwili usłyszeli charakterystyczne "Wejść!" , Tsunade stała odwrócona do nich tyłem wpatrując się w okno.
- O co chodzi? - zapytała nie patrząc na nich.
- To tak witasz starych przyjaciół Tsunade obaachan? - powiedział blondyn uśmiechając się łobuzersko.
- Na.. Naruto? To ty? - zapytała zszokowana przyglądając się młodzieńcowi.
- A kto inny babuniu? - powiedział niebieskooki uśmiechając się jeszcze szerzej.
- Yo Tsunade! Dawno się żeśmy nie widzieli. - odezwał się Jiraya szczerząc zęby oraz zerkając na biust sanninki.
- Jiraya! Mówisz do mnie czy do moich.. -zaczęła gniewnie lecz nie dokończyła gdyż odezwał się jeden z zakapturzonych mężczyzn.
- Witaj czcigodna Hokage - mówiąc to przyklęknął na kolano by po chwili pociągnąć swojego towarzysza za rękę zmuszając go jednocześnie do wykonania tej samej czynności.
- Naruto , Jiraya mogę wiedzieć kim oni są? -spytała zaciekawionym głosem Tsunade.
- To może ja przedstawię - zaśmiał się Uzumaki , co jeszcze bardziej zdezorientowało piątą.
Blondyn jak gdyby od niechcenia wskazał na mężczyznę który poprzednio zabrał głos.
- To jest Itachi Uchiha. A to Sasuke Uchiha - mówiąc to przeniósł wzrok na drugiego z nich. Obaj przybysze zdjęli kaptury a na twarzy Tsunade pojawiał się coraz większy szok który po chwili zmienił się w gniew.
- JIRAYA! Masz mi natychmiast wytłumaczyć co tu się dzieje! Ruszasz z Naruto na trening a wracasz z zabójcą i z kryminalistą?! - na te słowa Sasuke i Itachi zrobili smutne miny i zaczęli wpatrywać się w podłogę.
- Tsunade spokojnie zaraz ci wszystko wyjaśnimy - powiedział sannin.
- Sensei , myślę że najprościej by było gdyby Itachi pokazał jej wszystko tak jak nam.. - wtrącił Naruto.
- Hokage sama pozwolisz że wszystko ci pokarze w moim jutsu przekazu wspomnień? - zapytał niepewnie , podnosząc swój wzrok z podłogi.
- Ehh.. chyba nie mam wyboru.. może przynajmniej dowiem się co tu się u licha dzieje. - mruknęła a chwile po tym Itachi złożył pieczęcie i "pokazał" jej całą prawdę o masakrze klanu Uchiha , to jak spotkał pół roku temu Naruto i Jiraye , to jak Uzumaki przekonał go do wyjawienia bratu prawdy, jak pomogli mu odnaleźć Sasuke i wyjaśnić mu całą sytuację oraz to jak młodszy Uchiha opisał im swoją ucieczkę od Orochimaru. Itachi przerwał technikę a Tsunade stała chwile nieruchomo by po paru sekundach zabrać głos.
-Trzeba będzie powiadomić wszystkich shinobi i mieszkańców wioski.. i wycofać list gończy za Itachim i Sasuke. - przerwała aby wziąć głębszy oddech.
- Jak mniemam ty Itachi jak i Sasuke chcieli byście znów być shinobi konohy? - Zapytała.
- Było by miło.. - mruknął milczący do tej pory Sasuke , Itachi tylko mu przytaknął.
- W takim razie Sasuke Uchiha , przywracam ci rangę genina a tobie Itachi jako że nie mogę cię przyjąć z powrotem do AMBU daje range chuunina , oto wasze opaski. - powiedziała wyciagając z szuflady dwie opaski z symbolem liścia. Obaj bracia wzięli je od niej , Sasuke zawiązał swoją na czole natomiast Itachi przewiązał własną przez lewe ramie. Tsunade kontynuowała swój "monolog":
- Wiem że zapewne posiadacie umiejętności wyższe niż wskazują na to wasze obecne rangi , ale nie mogę was awansować bez egzaminu.. Najbliższy egzamin na chuunina odbędzie się za dwa tygodnie więc powinniście wziąć w nim udział , zarówno Sasuke jak i ty Naruto. - mówiąc to intensywnie wpatrywała się w blondyna.
- Myślę że macie spore szanse na awans , co do ciebie Itachi.. uważam że w ciągu tego tygodnia uda mi się dogadać z rada Jonninów co do egzaminu dla ciebie , tylko starajcie się nie rzucać za bardzo w oczy. Za pół godziny ogłoszę ponowne przyjęcie was do naszej społeczności shinobi oraz wyjaśnię wszystko mieszkańcom. Na razie możecie odejść.
W tym samym czasie do drzwi Sakury dobijał się Konohamaru.
-Sakura-chan! WRÓCILI! - darł się uderzając w drzwi , stał tak i pukał jeszcze parę minut gdy nagle drzwi otworzyły się z hukiem a z domu wybiegła różowo-włosa kunoichi.
- Konohamaru gdzie oni są ? - Zapytała cała podekscytowana.
- Poszli do babuni Tsunade! - odpowiedział
- Dziękuję Konohamaru! - zawołała i puściła się biegiem w stronę budynku administracyjnego , biegła ile sił w nogach , w niecałe pięć minut była już pod drzwiami gabinetu Hokage z zamiarem zapukania w nie , gdy nagle usłyszała ciche skrzypnięcie drzwi się otworzyły a jej oczom ukazał się wysoki niebieskooki blondyn.
-NARUTO! - krzyknęła i rzuciła mu się na szyję.
- Hey Sakura-chan - odpowiedział z uśmiechem i odwzajemnił uścisk. Gdy w końcu go puściła zobaczyła resztę osób znajdujących się w gabinecie piątej , a wśród nich jego , wszędzie poznała by te spojrzenie.
-Sa... Sasuke-kun.. - wyszeptała a obraz przed jej oczyma powoli zaczął tracić ostrość.
**********************************************************************
Gomen nasai za wszelkie błędy i długość ale pisałam i wymyślałam to na szybko i na bierząco gdyż mam ograniczony dostęp do komputera..
I nie to nie bedzie SasuSaku ani NaruSaku :P
I tak wiem że Naruto miał z Jiraya wyruszyć na 3 a nie 4 lata ale było mi to potrzebne do dalszej fabuły więc jest 4 xD
#Shinuchan
Subskrybuj:
Posty (Atom)